Adriana:
— Ty pieprzony…
Ryker objął mnie mocno, nie pozwalając mi zbliżyć się do brata. Wiedział, że mogłabym zrobić coś głupiego. Choć, szczerze mówiąc, ten człowiek zasługiwał na wszystko, co najgorsze.
— I co sądzisz o zadaniach? Szczerze czekam na to, co masz do powiedzenia — rzucił Dante z lodowatym uśmiechem. Gapiłam się na niego z nienawiścią, próbując wyrwać się z ramion męża, ale Ryker t
















