Ryker:
Moja pierś pulsowała bólem, gdy obudziłem się obok żony na porośniętej trawą polanie.
Niemal wszędzie wokół nas rozpościerały się kwiaty i przez sekundę mogłem przysiąc, że wróciłem do domu, do NASZEGO ogrodu. Wiedziałem jednak, że to miejsce było inne; znaliśmy je, ale nie należało do nas, a przynajmniej jeszcze nie teraz.
Adriana zmarszczyła brwi i potrząsnęła głową z pytaniem w oczach, z
















