Ryker:
Serce podeszło mi do gardła, gdy usłyszałem słowa padające z ust tego człowieka.
Wzrok Adriany spoczął na smoczycy siedzącej na środku pokoju, po czym wstała i wyciągnęła do niej rękę. Smoczyca patrzyła na Adrianę przez chwilę, aż w końcu moja żona skinęła głową, pozwalając jej wejść na dłoń.
— Wynoś się z naszego domu i nigdy więcej nie chcę cię widzieć na terenie naszej watahy — powiedzia
















