Adriana:
Obudził mnie cichy warkot Rykera, od którego moje serce gwałtownie przyspieszyło.
Fakt, że w ogóle udało nam się zasnąć zeszłej nocy, był dla mnie zaskoczeniem. Zwłaszcza że wiedziałam, jak trudna była ta noc dla nas obojga.
Zmarszczyłam brwi w konsternacji, otwierając oczy, i spojrzałam na męża, który siedział wyprostowany, mierząc wściekłym wzrokiem dwie kobiety – wiedźmy – stojące przy
















