Adriana:
Wpatrywałam się w mężczyznę, który uśmiechał się do mnie, czekając na moją reakcję. Jego oczy były pełne psoty, przebiegłe, a jeśli się nie myliłam, nawet gniewne.
Sposób, w jaki patrzył na mnie i Rykera, sprawił tylko, że pożałowałam przybycia tutaj, głównie dlatego, że nawet nie wiedziałam, czego się spodziewać, ale na pewno nie tego. Moc, którą czułam promieniującą z tego miejsca, spra
















