Ryker:
Patrzyłem, jak Adriana wychodzi z łazienki w czerwonej sukience.
Przez chwilę się wahała, ale wzięła głęboki oddech i podeszła do mnie. Unikała mojego wzroku, gdy się odwróciła, pokazując mi plecy i przytrzymując sukienkę, co było niemą prośbą o pomoc przy zamku.
Uśmiechnąłem się i pomogłem jej, delikatnie przesuwając palcem po jej plecach, wiedząc, że choć nie powiedziała ani słowa, lubiła
















