Adriana:
Siedziałam na krawędzi łóżka, wpatrując się w okno i próbując się uspokoić, zanim poczułam, że Ryker zbliża się do drzwi.
Zapukał dwa razy, po czym wszedł do pokoju. Oplótł mnie ramionami i przyciągnął do siebie, ściskając mocno, gdy usiadł obok mnie na brzegu materaca.
– Nawet nie wiem, co powiedzieć, Ryker – odezwałam się, wciąż patrząc w okno. – To wszystko staje się dla mnie zbyt trud
















