Adriana:
— Co ty wyprawiasz? — zapytałam Rykera, unosząc brew, gdy próbował wygramolić się z łóżka.
— Adriano…
— Ryker, przerabialiśmy to już setki razy. No weź — powiedziałam, kręcąc głową na jego upór. Przysięgam, ten człowiek był uparty jak dziecko, które nie potrafi usiedzieć w miejscu.
Westchnął i położył się z powrotem, wiedząc, że nie pozwolę mu się ruszyć. Pilnowałam go przez ostatni tydzi
















