Adriana:
Dante stał przede mną przez kilka sekund, po czym pokręcił głową.
— Naprawdę nic nie rozumiesz, co? — zapytał kpiąco. Musiałam powstrzymać się od wywrócenia oczami na jego ignorancję. Był zbyt pełen siebie, by pojąć, o czym mówię, ale w drugą stronę to nie działało. Nie byłam tak głupia ani ślepa jak on w tej chwili.
Doskonale rozumiałam, w jaką grę gra, i zamierzałam dopilnować, byśmy ws
















