Ryker:
Uśmiechnąłem się, gdy wjechaliśmy na teren watahy.
Nigdy w życiu nie sądziłem, że będę zmuszony trzymać się z dala od domu przez tak długi czas z powodu odniesionych ran.
Faktu, że nie chcieli mnie wypuścić ze szpitala, bym mógł dochodzić do siebie w domu, nie mogłem łatwo zapomnieć, ale byłem też wdzięczny mojej partnerce, która trwała przy mnie przez to wszystko.
Nie wiedziałem nawet, jak
















