Ryker:
Trzymałem rękę wokół Adriany, czując, że aż kipi ze wściekłości.
Jej serce waliło jak oszalałe i nie musiałem wchodzić jej do głowy, by wiedzieć, że jej myśli nie należą do przyjemnych. Była bardziej wściekła niż kiedykolwiek, co napawało mnie niepokojem. Zwłaszcza że ziemia pękała pod jej stopami przy każdym kroku, a co kilka minut moje nozdrza wypełniał zapach spalenizny, dopóki nie zmusi
















