Ryker:
Oboje z Adrianą wpatrywaliśmy się w warczącego lwa.
Musiałem powstrzymać się przed odwarknięciem; pozostaliśmy w całkowitym bezruchu, oddychając spokojnie, podczas gdy lew krążył wokół nas.
Mój wilk był w pełnej gotowości, ale wiedziałem, że jeden błąd może skończyć się katastrofą, a tego chciałem uniknąć. Ostatnią rzeczą, jakiej potrzebowaliśmy, były takie problemy, a mając świadomość, że
















