Mia trzymała głowę nisko, skupiając się na drinkach, które balansowała na tacy.
Lśniące, maleńkie światełka rozświetlały Casa Lounge, podkreślając typową scenę – bogate, roszczeniowe dzieciaki wylegujące się w drogich koszulach i markowych sukienkach, sączące przepłacony alkohol, jakby świat kręcił się wokół nich.
Była do tego przyzwyczajona. Przyzwyczajona do tego, że ledwo zauważali jej istnieni
















