Alex nie był przyzwyczajony do tego uczucia.
Mia leżała wtulona w niego, jej oddech był spokojny, ciało ciepłe przy jego ciele. Powinien był się ruszyć, powinien był ją obudzić, kazać jej wyjść – ale tego nie zrobił. Zamiast tego po prostu wpatrywał się w sufit, z jednym ramieniem leniwie spoczywającym na jej plecach, czując miarowe unoszenie się i opadanie jej klatki piersiowej.
Nie miał pojęcia,
















