Z podziemnego ringu Alex zabrał ją do klubu – tego samego, do którego zawsze chodzi po swoich piątkowych walkach.
Było późno. Ulice tętniły energią, tym rodzajem, który budzi się do życia tylko nocą.
Mia siedziała cicho na miejscu pasażera w samochodzie Alexa, jej palce były luźno splecione z jego. Nie mówiła zbyt wiele, ale jej serce robiło fikołki.
Zajęło jej prawie godzinę, by uspokoić się po c
















