logo

beletrystyka

Kupiona przez dziedzica

Kupiona przez dziedzica

Autor: L1VIA

Kusząca oferta
Autor: L1VIA
21 sty 2026
Tej nocy Mia prawie nie spała. Przewracała się z boku na bok, w kółko odtwarzając w myślach surrealistyczne spotkanie z Alexandrem Blackwellem. Sposób, w jaki na nią patrzył, arogancję w jego tonie, absurdalność jego oferty – 5000 za randkę? To wyglądało na okrutny żart, mający na celu ją upokorzyć. Ale wtedy myśl o pieniądzach wracała, nieproszona. 5 tysięcy dolarów. Za trzy randki to będzie 15 tysięcy. To więcej pieniędzy, niż mogła mieć nadzieję zaoszczędzić przez lata pracy w Casa Lounge. 15 tysięcy mogłoby pokryć wiele: czynsz, jedzenie... To mogłaby być jej najszybsza droga ucieczki z Willowcrest. Mia usiadła na łóżku i jęknęła, przeczesując dłonią włosy. Nie. Nie powinna nawet dopuszczać do siebie tych myśli. W jakąkolwiek grę grał Alexander Blackwell, ona nie chciała brać w niej udziału. Te pieniądze mogłyby ją teraz uratować, ale branie pieniędzy od Blackwella z pewnością wiązało się z haczykami, których nie chciała przełykać. Rankiem była wciąż wykończona, ale zdeterminowana, by trzymać się swojej decyzji. Powlekła się ze swojego maleńkiego pokoju do kuchni, licząc na kawę na rozpoczęcie dnia. Wchodząc, usłyszała rozmawiające siostry; ich głosy były ściszone. – Nie ma mowy, żeby to była prawda – mówiła Lily tonem ociekającym sceptycyzmem. – Może być – odparowała Anna, zarzucając włosy na ramię. – Ludzie gadają o tym w całym mieście. – Co się dzieje? – zapytała Mia sennie, kierując się do szafki po szklankę. – Gdzie mama? – Wyszła. Pewnie nie wróci, póki Bóg raczy wiedzieć kiedy – odpowiedziała Anna, nawet na nią nie patrząc. – Masz urojenia, jeśli myślisz, że zerwali – zaśmiała się Lily. – Zoe wolałaby żuć szkło, niż zerwać z Blackwellem. Mia zamarła, mocno ściskając szklankę. – A może to on zerwał z nią – powiedziała Anna z chytrym uśmiechem. Lily prychnęła. – O mój Boże, Anna, nie mów mi, że wciąż trzymasz się nadziei, że pewnego dnia go zdobędziesz. To już żenujące. Mia odwróciła się powoli; żołądek jej się ścisnął, gdy słuchała tej wymiany zdań. – Nie mam urojeń! – warknęła Anna. – I ty to mówisz? Przynajmniej próbowałam. W przeciwieństwie do ciebie, która jest zbyt zajęta uganianiem się za każdym bogatym facetem, który choć raz na nią spojrzy. – „Próbowałam” to mało powiedziane – zachichotała Lily. – Paradowanie nago po rezydencji Blackwellów trzy dni po tym, jak cię zatrudnili? Błagam. To było żałosne. Twarz Anny poczerwieniała i otworzyła usta, by się odgryźć, ale Lily kontynuowała. – Spójrz prawdzie w oczy, Anna. Jesteśmy Turnerami. Blackwellowie nawet nie patrzą na nas jak na ludzi. Nienawidzą istnienia naszej rodziny. – Nieważne – fuknęła Anna, krzyżując ramiona. Mia zmusiła się do ruchu, podchodząc do zlewu, by nalać sobie wody. Ręce jej drżały i modliła się, by żadna z nich tego nie zauważyła. Będąc już w swoim pokoju, chwyciła telefon z szafki nocnej i natychmiast otworzyła „Poranne Wiadomości Willowcrest”. Tam, wpatrzony w nią pogrubioną czcionką, widniał nagłówek: **Alexander Blackwell i Zoe Harrington kończą związek.** Serce Mii biło jak oszalałe, gdy czytała artykuł. Zoe potwierdziła rozstanie w wywiadzie poprzedniego wieczoru, mówiąc, że zdecydowali się na „przerwę”, by skupić się na sobie. Ton artykułu był jednak podejrzany, sugerując dramat za kulisami. Mia odłożyła telefon i oparła się o ścianę, a w głowie jej wirowało. Czy to dlatego do niej podszedł? Bo był teraz singlem i potrzebował kogoś, żeby… co? Wypełnić pustkę? Stać się częścią jego niedorzecznych gier? Potrząsnęła głową. Nie mogła pozwolić, by wciągnięto ją w to szaleństwo, cokolwiek to było. W tym momencie telefon zawibrował w jej dłoni. Powiadomienie sprawiło, że żołądek podszedł jej do gardła. Wahała się przez chwilę, zanim spojrzała na ekran. Wiadomość pochodziła z nieznanego numeru. *Dzień dobry, Turner. Nie kłopocz się pytaniem, skąd mam twój numer. Moja oferta jest wciąż aktualna: trzy randki, 5000 za każdą. Masz trzy dni na decyzję.* Mia wpatrywała się w wiadomość, a serce waliło jej w piersi. Palce jej drżały, gdy czytała to ponownie. Niemal słyszała jego głos w tym tekście, ten chłodny, arogancki ton, który mówił jej, że jest przyzwyczajony do dostawania dokładnie tego, czego chce. Przez chwilę rozważała usunięcie wiadomości, udawanie, że nigdy nie istniała. Ale zamiast tego opadła na skraj łóżka, kurczowo ściskając telefon. Piętnaście tysięcy dolarów. Jej umysł pędził, analizując możliwości. Mogłaby wreszcie pozwolić sobie na opuszczenie Willowcrest, zacząć od nowa. Ale wtedy obraz uśmieszku Alexandra Blackwella mignął w jej umyśle i gniew wypłynął na powierzchnię. Trzy dni.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Kusząca oferta – Kupiona przez dziedzica | Czytaj powieści online na beletrystyka