Alex wszedł do kuchni; jego ruchy były powolne, opanowane.
Chwycił butelkę wody z lodówki, odkręcając nakrętkę jednym płynnym ruchem. W gardle go drapało. Ciało miał napięte. Miał na sobie tylko bokserki.
Potrzebował prysznica.
Musiał zmyć z siebie wszystko – absolutnie wszystko, ciężar tego, co właśnie się wydarzyło.
Alex nie planował, żeby do tego doszło, no cóż... stało się i nie mógł nic na to
















