Mia dobrze się bawiła.
A przynajmniej próbowała.
Alkohol w jej organizmie pomagał. Wystarczająco, by ją rozluźnić, wystarczająco, by stępić ten ciągły głos w głowie, który powtarzał, że tu nie pasuje.
Emily się śmiała, jej chłopak trzymał rękę na jej talii, a muzyka była wystarczająco głośna, by cały klub pulsował. Tłum żył, poruszając się razem w falach gorąca, potu i migających świateł.
Mia nie
















