Mia podwinęła rękawy i zabrała się do pracy.
Szorowała drewnianą podłogę szmatą, próbując ignorować brud uparcie przywierający do desek. Lily siedziała na łóżku, wykonując od niechcenia ruchy starą poszewką, by zetrzeć kurz.
– To obrzydliwe – mruknęła Lily, marszcząc nos. – Czuję się, jakbym wdychała martwych ludzi.
– To może sprzątaj szybciej, żebyśmy miały to z głowy – powiedziała Mia płaskim gł
















