Palce Mii zacisnęły się na pasku torebki, gdy stała jak wrośnięta w ziemię, obserwując Alexa poruszającego się w tłumie, jakby był właścicielem tego cholernego miejsca.
I w pewnym sensie był.
Było w nim coś takiego, coś nietykalnego – jakby istniał w świecie oddzielonym od wszystkich innych. Nawet otoczony ludźmi, stał na uboczu, jego obecność była niemożliwa do zignorowania.
Chłonęła sposób, w ja
















