Mia zamarła w chwili, gdy zobaczyła krew.
Była wszędzie – gęsta i ciemna.
Nie mogła się ruszyć.
Nie mogła oddychać.
Nie mogła myśleć.
Wszystko wokół niej wyblakło, w uszach jej dzwoniło, jakby świat całkowicie zamilkł. Twarz jej brata była blada, jego klatka piersiowa nienaturalnie nieruchoma. A potem... głos jej matki, surowy i zdesperowany, przebił się przez mgłę.
– Kurwa, dzwoń po tę jeb****ą k
















