Mia siedziała na skraju łóżka w pokoju, do którego zaprowadził ją Alex, zanim wyszedł; jej palce były mocno splecione na kolanach.
Cisza w pokoju była ogłuszająca, przerywana jedynie okazjonalnym odległym szumem ruchu ulicznego na dole. Wpatrywała się w swoje dłonie, zauważając lekkie drżenie, które zdradzało jej wewnętrzny niepokój.
Jej telefon zawibrował cicho obok. Wiadomość od mamy rozświetlił
















