– Och, Turner, miło, że do nas dołączyłaś – głos Zoe był jedwabisty, drwiący, a jednocześnie ociekający jadem, gdy zsuwała się z kolan Alexa.
Mia poczuła te słowa jak cięcie ostrza.
Oczy Alexa były zwrócone na nią, ale nie ruszył się. Nie powiedział ani słowa.
Atmosfera w pokoju była duszna.
Jej palce zacisnęły się na telefonie, gdy schylała się, by go podnieść, a instynkt krzyczał, by uciekała.
U
















