Mia wysiadła z taksówki, pociągając za rąbek swojego kombinezonu chyba po raz dziesiąty w ciągu ostatnich pięciu minut.
Dostrzegła Emily i jej chłopaka. Emily rzuciła jej jedno spojrzenie i aż wciągnęła powietrze.
– Mia, co jest, kurwa?!
Mia wzdrygnęła się, a jej pewność siebie momentalnie wyparowała. – Jest aż tak źle? – szepnęła, czując, jak policzki zaczynają ją piec.
– Źle? – Emily gapiła się
















