W chwili, gdy chłodne nocne powietrze dotknęło skóry Mii, poczuła, jak całe jej ciało się rozluźnia.
Klub był duszny – zbyt głośny, zbyt zatłoczony, wszystkiego było za dużo. Tutaj, z dala od dudniącej muzyki i gorąca zbyt wielu ciał ściśniętych razem, mogła wreszcie oddychać.
Wzięła głęboki wdech, pozwalając zimnemu powietrzu wypełnić płuca, po czym wypuściła je powoli.
Nie była pewna, jak długo
















