Alex stał przy drzwiach, opierając się o futrynę, ze skrzyżowanymi ramionami na piersi, obserwując, jak lekarz delikatnie opatruje dłoń Juliana.
Jego brat siedział nieruchomo, z zaciśniętą szczęką, ale nie dało się przeoczyć bólu w jego oczach, gdy lekarz owijał poparzoną skórę świeżym bandażem.
Oczy Alexa przesunęły się na matkę. Siedziała na skraju łóżka, wystarczająco blisko, by dotknąć Juliana
















