Mia przycisnęła plecy do ściany, obejmując się ramionami, wsłuchując się w chaos rozgrywający się w sali szpitalnej.
Czuła odrętwienie.
Jakby stała poza własnym ciałem, obserwując swoją rodzinę, słysząc słowa, ale nie przetwarzając ich tak naprawdę.
Ich dom nie był już bezpieczny.
Nie żeby kiedykolwiek był naprawdę bezpieczny, ale teraz stało się coś gorszego.
Stał się celem.
– Wrócili – powiedzia
















