Alex zamrugał, wpatrując się w matkę, czekając, aż powie coś – cokolwiek – co potwierdziłoby, że żartuje.
Nie żartowała.
Jego szczęka zacisnęła się, gdy zwrócił się do ojca, który wciąż jadł, jakby właśnie nie zniszczył każdej odrobiny spokoju, jaka pozostała Alexowi.
Napięcie w jadalni stało się cienkie, duszące.
Alex pokręcił głową.
Jeszcze niedawno by go to nie obeszło. Już dawno zdecydował, że
















