Alex oparł się o oparcie kanapy; uśmiech błąkał się na jego ustach, gdy Zoe, jego dziewczyna, siedziała na nim okrakiem, wplatając dłonie w jego włosy. Całowała go głęboko, przygryzając jego dolną wargę wystarczająco mocno, by wydobyć z niego jęk.
– Możemy już skończyć tę grę? – mruknął w jej usta, błądząc dłońmi po jej talii.
Zoe odsunęła się z drażniącym uśmiechem na twarzy. – Nie, kochanie.
Ale
















