Camila pomyślała: "Harry? Jak on się tu znalazł?"
Harry, mężczyzna stojący przed nią, emanował wściekłością, a jego obecność była dusząca – jak zimnokrwisty wąż, który owija się wokół niej, nie chcąc puścić.
Panika ogarnęła Camilę. Szamotała się rozpaczliwie, ale jego uścisk był nieugięty, jak żelazne kajdany zaciśnięte na jej nadgarstku.
Jego twarz była upiornie blada, zęby zaciśnięte tak mocno,
















