Arthur zamaskował swoje prawdziwe intencje troskliwym spojrzeniem, zmiękczając ton głosu, by brzmiał pocieszająco. "Harry, nie martw się. Wyślę kogoś, żeby znalazł Camilę. Nie ma pieniędzy, więc daleko nie mogła zajść."
Harry słyszał ojca, ale milczał. Nie miał nawet siły odpowiedzieć.
Obraz Camili wypełnił jego umysł – jej ciepło, jej poświęcenia – wszystko to raniło go jak ostre igły przeszywają
















