Camila patrzyła na zmieszaną minę Belindy bez cienia współczucia – jedynie z satysfakcją.
Miała już zamykać drzwi, kiedy Belinda nagle podjęła decyzję i przytrzymała je otwarte. – Camilo, dziś wieczorem w Sancho jest aukcja, na której pojawi się pan Campbell. Przygotowałam dla ciebie sukienkę, bo chcę, żebyś zobaczyła swojego przyszłego męża na żywo.
Camila odparła bezbarwnym tonem: – I co z tego?
















