– Nie martw się, panie Jackson. Już zajęłam się obrażeniami panny Jackson – powiedziała Hazel.
– Dobrze. Hazel, przygotuj mój pokój dla Camili. Nie powinna już mieszkać w składziku – powiedział Harry.
Hazel zawahała się po drugiej stronie linii, a potem radośnie się zgodziła: – Oczywiście, panie Jackson. Zaraz się tym zajmę. Panna Jackson z pewnością wiele przeszła w ostatnich dniach, więc czas, ż
















