Giovani wszedł do sali szpitalnej i od razu skierował się do Camili. Delikatnie wziął od niej czerwone róże i nonszalancko położył je na stoliku obok łóżka.
– Musisz być głodna. Babcia sama to zrobiła – spróbuj. – Postawił na stole w jadalni pojemnik termiczny z jedzeniem.
Michael, który został całkowicie zignorowany, poczuł się zirytowany.
Zmierzwił Giovaniego wzrokiem od góry do dołu, potajemnie
















