Camila spojrzała na niego wzrokiem pozbawionym emocji, nieruchomym jak martwa woda.
Po chwili powoli opuściła nogi i odwróciła się twarzą do mężczyzny. Jej głos był ochrypły, jakby szorstki od papieru ściernego. "Skoro nie chcesz ingerować w mój los, to dlaczego w ogóle się tym przejmujesz?"
Giovani zaciągnął się papierosem, wypuszczając cienki strumień dymu, który wił się i rozwiewał w powietrzu.
















