– Arturze, jeśli jeszcze raz dotkniesz Hazel, przysięgam, odbiorę ci życie. – Głos Camili był lodowaty, a jej spojrzenie ostre i zabójcze, niczym nóż wycelowany prosto w Artura.
Artur cofnął się zaskoczony intensywnością jej spojrzenia, na moment zamarł w miejscu.
Ale wkrótce jego gniew wybuchnął na nowo, jeszcze silniejszy niż wcześniej. – Śmiesz mi grozić? Zatłukę cię na śmierć!
Wypowiadając te
















