W rezydencji Campbellów, Camila ostrożnie odłożyła igłę do haftowania i westchnęła z ulgą. Cały "Majestatyczny Rozkwit" był wreszcie skończony – oszałamiające arcydzieło zrodzone z jej niestrudzonego wysiłku.
Potarła lekko obolałe oczy, a jej wzrok spoczął na jaskrawych różach kwitnących na tkaninie. Duma wezbrała w jej piersi. Każdy ścieg niósł jej szczere oddanie i była pewna, że Lindsey będzie
















