Atmosfera w jadalni zamarzła, jakby ktoś nacisnął pauzę na wszystkich ruchach.
Arthur zmarszczył lekko brwi, ale nic nie powiedział.
Wyraz twarzy Belindy zdradzał zakłopotanie. Przez chwilę nie mogła wymyślić, jak załagodzić tę niezręczną sytuację.
Tylko Harry zareagował – z hukiem rzucił nóż i widelec na stół, przestraszając służących. "Co tu się, do cholery, dzieje?"
Pokojówka skuliła się, spusz
















