Oczami Elary
– Ale Zev jest wilkiem! – wyjąkałam, a głos załamał mi się pod ciężarem własnej paniki. W głowie wirowało mi tak szybko, że robiło mi się fizycznie niedobrze i groziło, że pęknie mi czaszka, gdy zwierzę, którego strzegłam przez całą noc, stało teraz przede mną w postaci nagiego, uśmiechniętego chłopca.
Zachichotał, nie przejmując się moim przerażeniem. Zamerdał małymi nóżkami na brzeg














