Elara
Poranna przejażdżka skuterem śnieżnym z powrotem do domu stada dłużyła się i upływała w ciszy, ale może wydawało mi się tak tylko dlatego, że nie mogłam przestać zerkać przez ramię na profil Drakena. Prawie na mnie nie patrzył, ale czułam, jak jego palce od czasu do czasu muskały miejsce, w którym moje dłonie oplatały jego talię, jak chwytał mnie za nadgarstek i delikatnie przyciągał bliżej














