Elara
Spojrzałam w dół na stos dokumentów w moich ramionach. Liczby lekko wirowały na papierze, gdy próbowałam to wszystko zrozumieć. Kolumny, obliczenia, wykresy – czułam się, jakbym wpatrywała się w stronę pełną hieroglifów.
Ale było coś w słowach Kendry, co sprawiło, że chciałam spróbować.
– Chyba że, oczywiście… nie potrafisz?
Zacisnęłam szczękę. Chciałam spróbować. Może i zdołałabym sobie z t














