Elara
Następnego ranka atmosfera w biurze była inna. Była lżejsza, co zawdzięczaliśmy nieobecności Ziry i Ulrica. Po raz pierwszy od, jak mi się zdawało, wieków, ruszyłam do pracy pełna gotowości na nowy dzień, a nie przepełniona strachem, jakie znów gówno ta dwójka może namieszać.
Zmierzając do swojego biurka, minęłam Tashę, która już ciężko pracowała przy komputerze.
– Dzień dobry – rzuciłam, tł














