Trzecia osoba
Ulric dotarł z powrotem do siedziby stada przed zachodem słońca, a jego stopy bolały od biegania przez cały dzień po parszywym ludzkim mieście. Nie poczuł jednak większej ulgi, gdy w zasięgu wzroku pojawił się spadzisty dach i rozległe ogrody, oznaczało to bowiem, że jego dzień jako służącego był daleki od zakończenia.
I oczywiście tam stała – kobieta o długich, ciemnych włosach i du














