Elara
Pokój, do którego mnie zaprowadzono, był większy, niż się spodziewałam. Miał ciepłe, drewniane ściany, a kamienną podłogę pokrywały grube futrzane dywany. Przestrzeń zdominowało ogromne łóżko z baldachimem, zasłane ciężkimi kołdrami i miękkimi poduszkami, a obok trzaskającego w kominku ognia stała niewielka kanapa.
Wydawał się przytulny i zachęcający, gdyby tylko nie ten strażnik z kwaśną mi














