Elara
Draken nalał dwa kieliszki ciemnego trunku, jeden dla mnie, a drugi dla siebie. Nawet z miejsca, gdzie siedziałam na łóżku ze skrzyżowanymi nogami, czułam jego zapach. Był mocny i ziemisty, zupełnie niepodobny do czegokolwiek, co piłam wcześniej.
– To wilkołaczy alkohol – powiedział, podnosząc kieliszki, gdy ponownie odwrócił się w moją stronę. Bursztynowy płyn lśnił w świetle ognia. – Jest














