Elara
Oskarżenie Ziry uderzyło mnie jak nóż w brzuch.
– To ona mnie zaatakowała!
– Ja cię zaatakowałam? – wyjąkałam. – O czym ty do cholery gadasz, Ziro?
Wskazała na wściekły siniak na swojej twarzy. – Nie udawaj głupiej, Elaro. Wczoraj w nocy śledziłaś mnie aż do domu i po co? I tak dostałaś, co chciałaś, doprowadzając do mojego zwolnienia...
– Dobre sobie – powiedziałam ze drżącym z gniewu głose














