Elara
– Tatuś!
Zev zeskoczył ze stołka, w pośpiechu niemal rozlewając mleko na wszystkie strony, ale posławszy mu ciche, ostrzegawcze spojrzenie, zatrzymał się, oblał rumieńcem i ostrożnie odstawił kubek. Dopiero wtedy rzucił się w stronę ojca.
Rzadki uśmiech przemknął przez usta Drakena, gdy kucnął i otworzył ramiona na przyjęcie Zeva. Gdy tylko mały chłopiec do niego dotarł, uniósł go i obrócił














