Draken
W chwili gdy głos Tashy odbił się od ścian z jej ostatnim zdaniem — „Masz przeznaczoną?!” — omal nie rzuciłem się przez biurko, by zasłonić jej usta dłonią. To było tak, jakby właśnie odpaliła fajerwerk w środku nocy.
„Tasha” — syknąłem, przykładając palec do ust, zrywając się z miejsca i zatrzaskując za nią drzwi. „Ciszej, na litość Bogini.”
„Och, przepraszam.” Jej oczy szeroko się otworzy














