Elara
Tessa i ja weszłyśmy do baru, a dźwięki dudniącej muzyki natychmiast wypełniły nasze uszy. Strzepnęłam z ramion kilka płatków śniegu, po czym zajęłyśmy miejsce przy stoliku w rogu, gdzie mogłyśmy swobodnie porozmawiać bez konieczności przepychania się przez środek parkietu.
„Dzięki, że tu ze mną przyszłaś, Tess” – powiedziałam z lekkim uśmiechem. Zdjęłam płaszcz i przewiesiłam go przez oparc














