Elara
Widząc załamanego Zeva, moje serce również pękło. Bez zastanowienia zsunęłam się z krzesła i uklęknęłam do jego poziomu, otwierając ramiona.
– Hej, chodź tu, dzieciaku – powiedziałam łagodnie. Zahaował się przez chwilę, zanim wpadł w moje ramiona, wciąż się dąsając i pociągając nosem. – Naprawdę myślisz, że przestałabym się z tobą spotykać? Nigdzie nie idę.
Odsunął się lekko, wycierając zaśl














